„Kurz na parapecie”
Irena Wietrzyk
Hela zza lady: Czytałam w tramwaju i przejechałam trzy przystanki. Polecam, jeśli nigdzie się nie spieszysz.
Fragment
Kurz na parapecie układał się w mapę miasta, którego nikt w tym domu nie odwiedził. Matka wycierała go w każdy czwartek, a w piątek mapa wracała — z nową ulicą, nowym mostem, raz nawet z rzeką.
W końcu przestała wycierać. Powiedziała, że chce zobaczyć, dokąd to wszystko prowadzi.